Wszystkie wpisy, których autorem jest Wojciech Myszka

Złodzieje…

Autentyczna wymiana zdań przeczytana na niusach, facet z Płońska pisze:

From: "Ar2r" <ar2r@poczta.onet.pl>
Newsgroups: pl.comp.mail
Subject: The Bat – numery
Date: Wed, 20 Dec 2000 12:59:14 +0100
Message-ID: <91q6qi$klp$1@news.tpi.pl>
NNTP-Posting-Host: pa138.plonsk.sdi.tpnet.pl

Szczałeczka All

Ma ktos z was numery do programiku The Bat 1.48 Christmas Edition albo 1.47
Halloween Editon???

Cracki mnie nie interesuja

Info prosze na priv albo na liste

Pozdrawiam

Ar2r ar2r@poczta.onet.pl

Więc w sumie bardzo grzecznie…

Z wątku, który trwał chwilę wybieram tylko fragmenty, odpowiada mu Jo’Asia z Krakowa:

From: Jo’Asia <JoAsia@rassun.art.pl>
Newsgroups: pl.comp.mail
Subject: Re: The Bat – numery
Date: Wed, 20 Dec 2000 21:50:31 +0100
Message-ID: <91r9j8.3vu747h.1@Jo.Asia.rassun>

Ar2r wystukał w wiadomości <91q6qi$klp$1@news.tpi.pl>:

> Szczałeczka All

> Ma ktos z was numery do programiku The Bat 1.48 Christmas Edition albo 1.47
> Halloween Editon???

> Cracki mnie nie interesuja

Działa ten numer, na który rejestrowałeś wcześniejszą wersję. Sprawdzone.

Jo’Asia

 

W dyskusję włącza się kolejny dyskutant:

From: Dariusz Laskowski <darlas@post.pl>
Newsgroups: pl.comp.mail
Subject: Re: The Bat – numery
Date: Thu, 21 Dec 2000 14:07:03 +0100
Message-ID: <21122000.0B7EC3F0@DariuszLaskowski>

Jo’Asia wrote:

> > Ma ktos z was numery do programiku The Bat 1.48 Christmas Edition albo 1.47
> > Halloween Editon???
>
> > Cracki mnie nie interesuja
>
> Działa ten numer, na który rejestrowałeś wcześniejszą wersję. Sprawdzone.

Dlaczego w takim razie do kolejnych wersji wychodzą nowe keygeny?
Nie ma jakiejś czarnej listy?

Kolejna odpowiedź Jo’Asi:

From: Jo’Asia <JoAsia@rassun.art.pl>
Newsgroups: pl.comp.mail
Subject: Re: The Bat – numery
Date: Thu, 21 Dec 2000 16:42:11 +0100

Dariusz Laskowski wystukał w wiadomości <21122000.0B7EC3F0@DariuszLaskowski>:

> Dlaczego w takim razie do kolejnych wersji wychodzą nowe keygeny?
> Nie ma jakiejś czarnej listy?

Może i jest, ale numer, który dostałam przy rejestracji jakoś na tą listę nie 
trafia. Ciekawe dlaczego, prawda?

Jo’Asia

Główny zainteresowany:

From: "Ar2r" <ar2r@poczta.onet.pl>
Newsgroups: pl.comp.mail
Subject: Re: The Bat – numery
Date: Thu, 21 Dec 2000 19:34:07 +0100
Message-ID: <91tiav$acv$1@news.tpi.pl>

> Może i jest, ale numer, który dostałam przy rejestracji jakoś na tę listę
> nie trafia. Ciekawe dlaczego, prawda?
>
No to nie mozesz go kurde wyslac albo na liste albo mi na priva, czemu???

Pozdrawiam

Ar2r ar2r@poczta.onet.pl

Bardzo grzecznie, prawda? Jo’sia odpowiada:

From: Jo’Asia <JoAsia@rassun.art.pl>
Newsgroups: pl.comp.mail
Subject: Re: The Bat – numery
Date: Thu, 21 Dec 2000 20:09:16 +0100
Message-ID: <91to1d.3vu8399.1@Jo.Asia.rassun>

Ar2r wystukał w wiadomości <91tiav$acv$1@news.tpi.pl>:

> No to nie mozesz go kurde wyslac albo na liste albo mi na priva, czemu???

Bo nie po to za za niego zapłaciłam własnoręcznie zapracowanymi pieniędzmi, żeby 
go potem innym rozsyłać.

Jo’Asia

 

No. I co z tym robić? Wiadomo, że w Internecie znaleźć można różne dziwne rzeczy (w tym i specjalne programy do generacji kodów uaktywniających programy, sprawdzone i "działające" numery seryjne i hasła) – zatem jest na to zapotrzebowania i (bądźmy szczerzy) ludzie z tego kotrzystają.

Z drugiej strony przychodzi człowiek, nie podaje, co prawda, ani imienia ani nazwiska, ale nie używa też żadnych zaawansowanych metod mających zapewnić mu anonimowość, podaje adres internetowy, z którego korzysta… co pozwala stosunkowo łatwo – choć nie każdemu – zdobyć informacje personalne o nadawcy i mówi: "Cześć, jestem złodziejem. Czy ktoś zechce wziąć udział w przestępstwie i udostępni mi kody do programu …" (warte 24,5$ lub 17,5$ – dla studenta, zatem mniej niż 100 zł co jest kwotą niemałą ale porównywalną z miesięczną opłatą za korzystanie z SDI).

A obok mamy Napstera (i udostępnianie utworów muzycznych za darmo) szczegółowe opisy jak ominąć różnego rodzaju blokady w telefonach komórkowych czy odtwarzaczach DVD…

Przyznajmy się szczerze, kto z nas nie ma przeterminowanego programu shareware.

Jak to w końcu jest pyta Stary Zgred życząc wszystkim najlepszego w Nowym Tysiącleciu.

CDN

Anonimy…

Ciągle pojawiają się pytania typu: Co zrobić żeby być niewidzialnym? I tak jest już od dawna. Wspominając stare dzieje nie mogę zapomnieć funkcjonującej bardzo dobrze swojego czasu usługi "anonimizacji" listów elektronicznych.

Prowadzona była ona przez Johana Helsingiusa z Finlandii. Rejestrując się na jego serwerze otrzymywało się piękny adres xyz@anon.penet.fi i można było korespondować z całym światem ukrywając swoją tożsamość. Serwer pośredniczył w wymianie korespondencji usuwając z listów wszelkie nagłówki mogące naprowadzić na ślad nadawcy. . .

Serwis przeszkadzał bardzo i w 1996 roku został zamknięty, poczytać o tym można na stronach www.penet.fi.

Więcej o usługach tego typu poczytać można na stronach http://www.stack.nl/~galactus/remailers/.

Ale jest też i druga strona medalu – na usta ciśnie się pytanie: po co być anonimowym (w Internecie)? Żeby ukryć swoje ja? To po co je mnieć. . .

Żeby narozrabiać? Zapewne tak.

I to mnie najbardziej dziwi: przychodzi do nas facet i chce rozrabiać. Wie doskonale, że nikt(?) tego nie lubi. No to chce być anonimowy. Bo się boi.

Nie jest źle: boi się 🙂

Ale też myśli sobie: jestem anonimowy, co oni mogą mi zrobić?

I tak prawdę mówiąc to od nas, tych nieanonimowych w największym stopniu zależeć będzie czy będzie miejsce dla tych anonimowych. No to zobaczymy. . .

CDN (być może)

WWW…

Pamiętacie pierwsze reklamy Norton Commandera pod DOSem? Ooops, nie wiecie co to jest DOS 🙂

Otóż ta reklama to wyglądała tak: po lewej stronie czarny ekran komputera, cały pusty i w lewym, dolnym rogu prompt C:> i pod tym napis: "On na Ciebie patrzy. . . " (czy jakoś tak). Po drugiej stronie ekran komputera cały w niebieskościach z dwoma panelami wypełnionymi najróżnorodniejszymi informacjami.

Z usługami w Internecie było podobnie: kiedyś mieliśmy tylko ftp (proszę, na próbę, w oknie terminala – DOSa – napisz ftp sunsite.icm.edu.pl): tekst powitany który przeleci przez ekran i wszystko – radź sobie sam.

Później pojawił się gopher. Ależ to była rewelacja! (NB Porównywalne z dzisiejszym WAPem: tekstowe menu, i możliwość ściągnięcia jakiegoś tekstu; tylko ekran ciut większy. . . )

Aż wreszcie pojawiło się WWW. Pierwsza przeglądarka tekstowa (o nazwie www) produkowała piękne ekrany (podobne do tego). Kolejne odsyłacze wybierało się podając odpowiedni numerek.

Później było już znacznie lepiej, a większość stron była tak przygotowywana, żeby dobrze wyglądać zarówno w przeglądarce tekstowej jak i graficznej.

A dziś? Szkoda mówić. . . Czemu tak jest, że ciągle forma ważniejsza jest od treści? Czyżby brakowało treści?

CDN

Portale, portale…

Gdzie nie spojrzeć – portale. W Internecie: portale, w gazecie: portale, w telewizorze: portale, otwieram lodówkę. . . 🙂

A te nazwy: portal (w domyśle: zwykły), portal wertykalny, portal horyzontalny, serwal, majtal, mortal (Oh! Chyba się zagalopowałem, dyć mortal udziela mi gościny). . . O hubach i innych takich nie wspomnę.

A jak to kiedyś było?

Prapierwowzorem wszystkich portali był, chyba, serwis Yahoo! – prowadzony przez dwójkę studentów jako ich prywatna strona. Każdy mógł podesłać im ciekawy odsyłacz. (Jako firma wystartował później, gdy studenci opuścili uczelnię). Oficjalna historia nie pomija ich nazwisk.

Była jeszcze wspominana na tych łamach Lista usług sieciowych Scotta Yanoffa, która nie przeobraziła się w żaden serwis internetowy.

A w Polsce? O ile sobie przypominam to rolę portalu z informacjami o Polsce spełniał serwis Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego o nazwie Polska Strona Domowa (która już nie funkcjonuje. . . )

Mieliśmy też własną listę o nazwie Polskie Zasoby Sieciowe. Prowadził ją (od 1992 roku) Rafał Maszkowski, a niżej podpisany wpadł kiedyś na pomysł żeby ją zHTMLizować (i zrobił to ręcznie używając edytora vi). W tym samym czasie ktoś (Wojtek Bogusz i Tomek Surmacz) pracowali nad skryptem do automatycznej zamiany. Moje wprawki zaprzęgnięcia do tego programu awk nie zostały zakończone wersją produkcyjną 🙁

Wirtualna Polska zaczęła się od Wirtualnej Akademii, a jej historia opisana kiedyś w magazynie Webmaster ma tylko jedną(??) wadę: nie wymienia nazwiska twórcy: Leszka Bogdanowicza. . . Choć ciągle można oglądać pierwotny jej układ.

Pozdrawia Was Stary Zgred.

CDN

Internet jaki pamiętam…

Szanowny czytelniku – który znalazłeś się tutaj zapewne przez przypadek – postanowiłem, wyłącznie dla swojej przyjemności zamieścić poniżej kilka odsyłaczy, a później może i kilka własnych tekstów na temat Internetu jaki ja pamiętam. . .

Oczywiście, nie pamiętam czasów przed rokiem 1990 kiedy to sieć dotarła wreszcie do Polski, ale większość wydarzeń, które są opisane na stronie redagowanej przez Rafała Maszkowskiego (Wydarzenia w polskim internecie) działy się zazwyczaj bez mego udziału, ale obok mnie.

Zacznijmy od odsyłaczy do kilku klasycznych już tekstów (wszystko jest po angielsku, ale mam nadzieję, że kiedyś część z tego zostanie przetłumaczona):