Online collaboration: Scientists and the social network : Nature News & Comment

W jaki sposób naukowcy wykorzystują Social Media? Interesujący artykuł w Nature.

Ijad Madisch, a Berlin-based former physician and virologist, tells this story as just one example of the successes of ResearchGate, which he founded with two friends six years ago. Essentially a scholarly version of Facebook or LinkedIn, the site gives members a place to create profile pages, share papers, track views and downloads, and discuss research. Nnadi has uploaded all his papers to the site, for instance, and Romeo uses it to keep in touch with hundreds of scientists, some of whom helped him to assemble his first fungal genome.

More than 4.5 million researchers have signed up for ResearchGate, and another 10,000 arrive every day, says Madisch. That is a pittance compared with Facebook’s 1.3 billion active users, but astonishing for a network that only researchers can join. And Madisch has grand goals for the site: he hopes that it will become a key venue for scientists wanting to engage in collaborative discussion, peer review papers, share negative results that might never otherwise be published, and even upload raw data sets. “With ResearchGate we’re changing science in a way that’s not entirely foreseeable,” he says, telling investors and the media that his aim for the site is to win a Nobel prize.

nature-remarkable-reach

Online collaboration: Scientists and the social network : Nature News & Comment.

Backreaction: What is a theory, What is a model?

Trochę na temat modelu i teorii. Nie zawsze sobie dobrze zdajemy sprawę ze wszystkich implikacji używania tych pojęć…

The word “theory” has a common root with “theater” and originally seems to have meant “contemplation” or generally a “way to look at something,” which is quite close to the use of the word in today’s common language. Scientists adopted the word, but not in any regular way. It’s not like we vote on what gets called a theory and what doesn’t. So I’ll not attempt to give you a definition that nobody uses in practice, but just try an explanation that I think comes close to practice.

za Backreaction: What is a theory, What is a model?.

Higher education: Why textbooks cost so much | The Economist

Warto poczytać o trendach w edukacji: ceny podręczników ciągle rosną. Rosną również koszty czesnego.

20140816_USC491

STUDENTS can learn a lot about economics when they buy Greg Mankiw’s “Principles of Economics”—even if they don’t read it. Like many popular textbooks, it is horribly expensive: $292.17 on Amazon. Indeed, the nominal price of textbooks has risen more than fifteenfold since 1970, three times the rate of inflation see chart.

za pomocą Higher education: Why textbooks cost so much | The Economist.

Wróżki, UFO i naukowcy | Naukonauci

Interesujący wpis na temat przygód naukowców, którzy chcą powtórzyć cudze badania. Tak działa nauka, czy może raczej tak działać powinna. Czasami nie działa…

Co ciekawe, prof. Bem zachęcał innych naukowców do powtórzenia uzyskanych przez niego sensacyjnych wyników. Dlatego prof. French, wraz z dwoma kolegami, postanowił taką replikację przeprowadzić. I okazało się, że wyników Bema nie daje się ponownie uzyskać, choć naukowcy użyli jego oprogramowania komputerowego i również przebadali tysiąc osób. Najciekawsze działo się jednak później. Swoje wyniki, opisane w formie artykułu naukowego, prof. French wraz z kolegami wysłał do „Journal of Personality and Social Psychology”. Redaktor naczelny odrzucił jednak tekst, tłumacząc, że pismo „nie publikuje replikacji badań”. Prof. French był tym ogromnie zdziwiony, gdyż powtarzanie eksperymentów jest jedną z fundamentalnych zasad nauki.

za pomocą Wróżki, UFO i naukowcy | Naukonauci.

Mielenie kotleta, czyli jak smakuje autoplagiat

Na temat autoplagiatu krąży tyle niedopowiedzeń, co tych związanych z plagiatem. Zawsze mnie dziwi, że doświadczeni naukowcy naprawdę są przekonani, że „istnieje w prawie” wyznacznik ilościowy mówiący, kiedy „to coś” jest już plagiatem raz to jest 30%, raz 5 stron, raz trzy akapity – w zależności od tego, w co, kto wierzy. Tak samo jest z autoplagiatem. No prawie tak samo, bo autoplagiat z plagiatem ma tyle wspólnego, co park z aquaparkiem – chodzi mianowicie o to, że nie można splagiatować własnego utworu plagiat bowiem jest „przywłaszczeniem” sobie czyjegoś utworu. Pisanie o tym samym, co więcej – używanie tych samych fragmentów, rozdziałów – nie musi być autoplagiatem. Pojęcie autoplagiatu w rozmowach naukowców pojawia się dosyć często: czasami w kontekście własnej pracy „Jak nie popełnić autoplagiatu?”, częściej zaś w stosunku do pracy innych „A ten znów o tym samym…”. Dlatego autoplagiat określa się „mieleniem kotleta”, czyli pisaniem na okrągło o tym samym rodzajem „mielenia kotleta”, jest „cięcie salami” – ale o tym będzie w dalszej części wpisu. Tylko że musimy być bardzo ostrożni, gdy używamy tego określania: okazuje się bowiem, że pisanie o tym samym, co więcej – używanie tych samych fragmentów, rozdziałów – nie musi być autoplagiatem. Co więcej, może być czymś normalnym a w skrajnych przypadkach pożądanym – poprawione wydania swoich prac z jasnym tego zaznaczeniem. Jakie zatem warunki musi spełniać tekst, aby można było go nazwać autoplagiatem.

za pomocą Mielenie kotleta, czyli jak smakuje autoplagiat | Warsztat badacza – Emanuel Kulczycki.

A radical change in peer review

A recent pilot project by the National Science Foundation (NSF) aimed at easing the strain on its vaunted merit review system featured an unusual twist: Grant applicants were required to review seven proposals from peers competing for the same pot of money. The approach created a captive—and highly motivated—pool of reviewers for program managers within NSF’s Civil, Mechanical and Manufacturing Innovation Division, saving them time. And using mail reviews rather than panels also saved NSF money. The quality of the reviews also seemed to be comparable to what is generated with NSF’s traditional approach to peer review. NSF officials are weighing whether to expand the pilot to other programs.

za pomocą A radical change in peer review.

Poznajemy sofizmaty: fałszywa alternatywa | Mity nauki

Trochę metodologii:

Ten rodzaj logicznego błędu, lub sofizmatu, nazywany jest fałszywą alternatywą, fałszywą dychotomią, lub pozornym dylematem.

Pod tą nazwą kryje się wynik myślenia w tzw. kategoriach czarno-białych, czyli niedostrzeganie bogatszej listy możliwości, a jedynie dwóch z nich. Wtedy, gdy jedna z nich jest nieprawdziwa, druga automatycznie, w oczach osoby popełniającej ten błąd, staje się prawdziwa.

za pomocą Poznajemy sofizmaty: fałszywa alternatywa | Mity nauki.

(Ilustracja „Belief Venn diagram” by User:Dando Dangerslice, User:StanneredImage:Belief venn diagram.png. Licensed under Public domain via Wikimedia Commons.)

Do researchers prefer more or less restrictive Creative Commons licenses? | Open Science

Some Open Access advocates opt for permissive licensing of scientific works, in particular for the use of the Creative Commons Attribution (CC-BY) license. It allows republishing, translations and modifications, regardless of its purpose and without prior permission of the author. However, the work must be properly attributed. CC-BY is also mandated by some Open Access funders, such as the Wellcome Trust. Thus, some authors are obligated by funders to publish under the terms of this license.

However, several Open Access publishers, including De Gruyter Open, use as default more restrictive licenses like Creative Common Attribution Non Commercial No Derivatives. This license allows republishing, but only for non-commercial goals (like teaching or critical descriptions) and does not allow the publication of modified works (such as translations) without prior permission of the copyrights holder.

Z: Do researchers prefer more or less restrictive Creative Commons licenses? | Open Science.