
Wieczorem, w te świąteczne dni, pięknie wygląda Gmach Główny

Wieczorem, w te świąteczne dni, pięknie wygląda Gmach Główny
Z cyklu #życiewykładowcy
Dostałem skierowanie na badania okresowe, wymieniono tam czynniki zagrożenia:
— światło widzialne (!?)
— prątek gruźlicy
— inne — narażenie na choroby infekcyjne podczas kontaktu ze studentami
— stały duży dopływ informacji i gotowości do odpowiedzi (!?)
— uciążliwości związane z obsługą monitorów ekranowych powyżej 4 godzin dziennie
— praca wymagająca stałego i nadmiernego wysiłku głosowego
— praca w wymuszonej pozycji
Nic nie ma, że podczas oglądania monitora korzystam z klawiatury i myszy (są bezpieczne?) i nic na temat kontaktu z innymi nauczycielami akademickimi…
Ale ten stały duży napływ informacji i gotowości do odpowiedzi troszkę mnie przeraził 🙂

Praca wykładowcy to ciężka robota. Wykład (9:15–10:45) potraktowany został jako jazda na rowerze. Szybkość nie jest imponująca, ale zawsze.
(Ostatnia część wykładu to były prezentacje ex cathedra: siedziałem i pokazywałem.)
#życiewykładowcy

#kasztanjadalny ma się nieźle. Myśli o jesieni.

Wieje, ale jest i ciepło i złoto-jesiennie
Dziś chłodno i mglisto było z samego rana. Nie obchodzi to zapewne nikogo z #googleplusrefugee którzy odeszli w siną dal rozproszyli się we mgle w disaporze albo innych dziwnych miejscach…





Kolejny, wynorany w sieci artykuł, dotyczący historii Elwro. Tym razem pochodzi z Newsweeka: Cud nad Odrą.
Gdyby się okazało, że artykuł zniknął — jego kopia znajduje się na naszym serwerze, ale jest dostępna wyłącznie dla zalogowanych użytkowników.
Pora wymienić starenkiego kindla. Potrzebowałem machnąć studentom książką, a tu zonk: w torbie nie ma. To machnąłem kindlem.
Po wykładzie podchodzi studentka i korygując się pyta jaki to model. Mówię, że Kindle 4. A ona: Ja mam 7 i myślałam, że to coś nowszego…