Z markdown do pptx

Najnowsza wersja programu pandoc (do pobrania ze stron projektu) ma możliwość konwersji markdown do formatu pptx.

Teoretycznie (nie udało mi się tego jeszcze sprawdzić) można użyć dowolnego szablonu (w formacie .pptx lub .potx) podczas konwersji.

Poniżej efekty konwersji prostego pliku o zawartości

 

Poniżej efekty tych konwersji, to znaczy plik pdf utworzony „klasyczną” drogą (konwersja do LaTeXa i do PDF)

slajd

oraz przekonwertowany plik .pptx i prezentacja wyeksportowana do formatu PDF.

slajd_pptx

Dziś fotki czarno-białe, bo cały Gmach Główny w transparentach a’la 68. Ponieważ (w znacznej części) są wieloznaczne…

Dziś fotki czarno-białe, bo cały Gmach Główny w transparentach a’la 68. Ponieważ (w znacznej części) są wieloznaczne (jak Precz z cenzurą w sztuce!) fotek brak.
Choć — niedaleko Rektoratu — jedno jest bardzo odważne: Precz z Gomułką!
W środę uroczystości z udziałem Pana Premiera, więc podjęto środki ostrożności. W szczególności, w środę, trudniej będzie przypiąć rower przed Gmachem Głównym.

Pandoc

 

Wstęp

Program pandoc to narzędzie działające w linii poleceń. Więc poniższy wpis może bardziej zainteresować użytkowników korzystających z linii poleceń na co dzień. Dodać trzeba, że w jednakowym stopniu dotyczy to systemu Windows jak i Linux.

Co może pandoc?

Żeby pokazać co potrafi program pandoc, kod źródłowy strony WWW opisującej język markdown. Tak, została ona tak właśnie przygotowana. Znajduje się on poniżej, można też ściągnąć go na dysk.

Program pandoc został użyty do skonwertowanie tekstu do następujących formatów:

Wszystkie konwersje wykonane zostały za pomocą następujących poleceń: 

 

Markdown

 

Słów kilka na wstępie

Jak wiadomo, standardem de facto tworzenia dokumentów na uczelni jest Najpopularniejszy Komercyjny Procesor Tekstu. Władze Uczelni również chętnie z niego korzystają. Również Oficyna Wydawnicza dokumenty do publikacji najchętniej przyjmuje w tym formacie.

Organizatorzy konferencji nie wyobrażają sobie, żeby użyć innego formatu.

Co więcej Ministerstwo również preferuje tę aplikację rozsyłają przygotowane dokumenty i oczekując sprawozdań w tym formacie. Jedynie dokument podlegające później automatycznemu przetwarzaniu przesyłane są w inny sposób.

Natomiast istnieje wiele innych sposobów przygotowania tekstu — czy na swoje potrzeby, czy do publikacji. Jednym z nich jest LaTeX.

Tym razem chciałem jednak wspomnieć o formacie Markdown.

Wprowadzenie

Markdown to język znaczników (oraz program), który został opracowany w 2004 roku (John GruberAaron Swartz) z myślą o łatwiejszym przygotowywaniu zawartości sformatowanej jako HTML. Język wzbudził spore zainteresowanie i obrósł różnymi interesującymi narzędziami (z których najciekawszym jest program pandoc — uniwersalny konwerter pozwalający dokonywać konwersji pomiędzy rożnymi formatami dokumentów.

Cechy charakterystyczne formatu markdown

  1. Plik źródłowy w tym formacie jest bardzo prostym plikiem tekstowym, który może być przygotowany z użyciem najprostszych narzędzi.
  2. Tworzonemu dokumentowi można nadawać strukturę: dzielić na rozdziały, podrozdziały,…
  3. Można tworzyć listy proste i numerowane.
  4. Można używać wyróżnień (wytłuszczenie, pochylenie tekstu)
  5. Można wstawiać rysunki.
  6. Można wstawiać fragmenty kodu.
  7. Można korzystać z odsyłaczy.
  8. Bardzo łatwo wstawiać proste tabele.

Narzędzia

Edytory

Jest bardzo wiele edytorów oferujących jakieś wsparcie dla języka markdown.

  • Najprostszy ogólny edytor tekstowy (notatnik, Notepad++,… w Windows lub jakikolwiek edytor tekstowy pod linuksem: vim, geany,…)

W najprostszym przypadku będzie jedynie kolorowanie składni.

  • Sympatycznym, uniwersalnym i prostym rozwiązaniem rozwiązaniem „wielosystemowym“ może być edytor caret, instalowany jako rozszerzenie do przeglądarki Google Chrome.

Jest też cała grupa uniwersalnych edytorów oferujących, na przykład, kolorowanie składni dla bardzo wielu języków, w tym i dla markdown. Praktycznie każdy „dobry” edytor dla programistów będzie oferował jakieś wsparcie dla markdown.

Na drugim końcu są specjalizowane edytory oferujące zaawansowane wsparcie dla markdown. Należą do nich Caret czy Typora oferujące zaawansowany podgląd tworzonych dokumentów, edycję wizualną czy konwersję do wielu formatów.

Programy do konwersji

Język markdown powstał równocześnie z perlowym skryptem (programem) umożliwiającym konwersję do HTML. Wraz z rozprzestrzenianiem się standardu przybywało aplikacji korzystających z tego sposobu prezentowania zawartości.

Dziś jednym z dających największe możliwości programów jest pandoc.

Kto używa markdown

Z markdown (lub specjalnych jego wersji) korzysta:

Co dalej?

W kolejnych odcinkach opowiem o możliwych zastosowaniach języka markdown.

Cicer cum caule czyli groch z kapustą

Podczas seminarium mówiłem o:

  1. Szablonie prezentacji. Informacje o nim znaleźć można w dziale Projekty.
  2. O studiach dualnych nie ma zbyt wielu informacji na stronach Politechniki Wrocławskiej.
  3. Ledwie parę słów poświęciłem koncepcji „laboratoriów wirtualnych”. Nasze doświadczenia znaleźć można w kilku publikacjach (z lat 2000–2005): [1], [2], [3], [4], [5].Natomiast warto zajrzeć na strony Center for System Design (CSD) gdzie znaleźć można jakieś informacje o laboratoriach wirtualnych, ale w kontekście, który nigdy nas zbytnio nie interesował, to znaczy symulacji różnego rodzaju eksperymentów. Nie jest to bez sensu. tu, na przykład Free vibration of cantilever beam. Ale większość stron jest niedostępna…
  4. Kolejny poruszony temat to były „notatniki” pozwalające na prowadzenie interaktywnych obliczeń z wykorzystaniem profesjonalnego oprogramowania (na przykład Mathematica czy profesjonalne biblioteki numeryczne dostępne w Pythonie albo obliczenia z użyciem języka analiz statystycznych R).Jeżeli ktoś zechce może zapoznać się z ideą wykorzystania takiego oprogramowania na przykładzie Jupytera. Zachęcałem studentów do korzystania z niego na zajęciach z Metod Numerycznych i tam odsyłam zainteresowanych.
  5. Parę uwag poświęciłem też przygotowywaniu bibliografii. Pracując w redakcji czasopisma e-Informatica Software Engineering Journal mam jak najgorsze doświadczenia. Z moich doświadczeń wynika, że informacje bibliograficzne przygotowywane są bardzo niestarannie.Cały problem polega na tym, że dzisiejsze metody oceny zaczynają się (i bardzo często kończą) na kilku bibliometrycznych wskaźnikach. Wydaje się, że warto walczyć o wysoką jakość bibliografii — być może przełoży się to kiedyś na oceny.Bardzo interesujący (choć zapewne reklamowy) artykuł pod tytułem „Śledzenie, wizualizacja oraz ocena dorobku naukowego z wykorzystaniem bazy Scopus” opisuje możliwości zastosowania serwisu do prowadzenia analiz dorobku.
  6. Jeżeli wziąć pod uwagę, że to fizyk wymyślił wskaźnik rządzący dziś nauką światową nie powinien dziwić inny artykuł Hierarchical organization of H. Eugene Stanley scientific collaboration community in weighted network representation napisany przez fizyków z Instytutu Fizyki Jądrowej w Krakowie. Omówienie po polsku przedstawia główne idee artykułu i pozwala obrazować „zależności” pomiędzy publikacjami i prezentowanymi tam ideami (co widać na rys. 1).

    PIC

    Rysunek 1: Grafy ilustrujące powiązania naukowe Paula Erdősa, Edwarda Wittena, Marcela Ausloosa i Harry’ego E. Stanleya. W sieci Wittena wyraźnie widać trzy podsieci odpowiadające konkretnym tematom. (Źródło: [6])


    Podobne, ale nieco amatorskie, zależności pomiędzy współautorami z naszej katedry prezentuje rysunek 2. Uzyskany on został automatycznie na podstawie analizy bazy danych BibTeXa.


    pict

    Rysunek 2: Graficzna prezentacja prac współlokatorskich prof. Marka Rybaczuka; wyraźnie widać podsieci różnych zainteresowań


  7. Ostatnim tematem była sztuczna inteligencja. Wszystkie wątpliwości związane ze sztuczną inteligencją najlepiej ilustruje komiks z serwisu xkcd (rys. 3).

    PIC

    Rysunek 3: Łatwo dosyć jest stworzyć sztuczną inteligencję, która coś naśladuje (powtarzajac)


    Oczywiście sprawa nie jest tak prosta jak się wydaje na pierwszy rzut oka, ale…

    W prezentacji wspomniałem o dwu przykładach działania sztucznej inteligencji pierwszy dotyczył inteligentnego skalowania fotografii [7]. Efekty nie są może „porażające”, ale widać, że algorytm „stara się”.

    Potencjalnie znacznie ciekawszy jest drugi przykład tworzenia realistycznych „fotografii” na podstawie opisu słownego [8]. Ale trzeba sobie zdawać, że tak na prawdę, jest to zadanie „odwrotne” do zadania klasyfikacji: zaleźć trzeba punkt w przestrzeni cech możliwie najbliższy prototypom o opisanych cechach.

    groch1