Archiwa tagu: Google Scholar

Osiem polskich uczelni w międzynarodowym rankingu cytowań | Aktualności o polskiej nauce, badaniach, wydarzeniach, polskich uczelniach i instytutach badawczych

Bardzo dziwny ranking. Bo to już nie wystarczą ani publikacje ani cytowania. Potrzebne są jeszcze indywidualne konta w serwisie Google Scholar.
Z drugiej strony zarządza tym Webometrics, o którym nie mam najlepszego zdania od czasu, gdy nie mogąc dla wyliczyć jakiegoś parametru dla wielu uczelni — ustawił go na zero (ale uczelniom, dla których mógł go wyliczyć pozostawił bez zmian).

Politechnika Wrocławska znalazła się w tym rankingu na 1038 miejscu. W rankingu nie występuje AGH co jest raczej dziwne.

Osiem polskich uczelni znalazło się w rankingu najlepszych uniwersytetów na świecie – według liczby cytowań prac naukowych zarejestrowanych na indywidualnych profilach Google Scholar. Najlepszy spośród polskich uczelni – Uniwersytet Warszawski, uplasował się na 562. pozycji. Wygrał amerykański Harvard University.

Źródło: Osiem polskich uczelni w międzynarodowym rankingu cytowań | Aktualności o polskiej nauce, badaniach, wydarzeniach, polskich uczelniach i instytutach badawczych

Świetna wtyczka do Google Scholar, czyli znajdź pełną wersję tekstu | Warsztat badacza – Emanuel Kulczycki

Emanuel Kulczycki na swoim blogu opisuje bardzo interesującą wtyczkę do przeglądarki Google Chrome, która ułatwia poszukiwanie pełnych tekstów prac naukowych (jeżeli są dostępne) oraz cytowanie prac. Wystarczy na przeglądanej stronie zaznaczyć tytuł pracy i jednym kliknięciem uruchomić wtyczkę: dostaniemy informacje bibliograficzne o pracy oraz — jeżeli tylko Scholar odnalazł — pełen tekst.

Przyznać trzeba, że nieźle łączy informacje z różnych źródeł, dostarczając PDFa nie tylko z oficjalnych stron czasopism

Kilka dni temu na mojej startowej stronie w Google Scholar pojawiła się informacja, że mogę sobie zainstalować oficjalny Google Scholar Button. Pozwala on (za oficjalnym opisem):

  • Odszukać pełny tekst na stronie internetowej lub w bibliotece uniwersyteckiej. Zaznacz tytuł pracy na stronie, którą czytasz, a następnie kliknij przycisk Scholar, by znaleźć tę pracę.

  • Przenieść zapytanie z wyszukiwarki internetowej do Google Scholar. Naciśnij przycisk Scholar, by wyświetlić trzy najlepsze wyniki; kliknij „pełny ekran” w lewym dolnym rogu wyskakującego okienka, by zobaczyć je wszystkie.

  • Sformatować przypisy zgodnie z popularnymi stylami cytowania. Naciśnij przycisk cytowania w wyskakującym okienku, by zobaczyć sformatowany przypis, a następnie skopiuj go do redagowanej pracy.

za  Świetna wtyczka do Google Scholar, czyli znajdź pełną wersję tekstu | Warsztat badacza – Emanuel Kulczycki.

Po co to wszystko?

Czy korzystacie Państwo z jakiegoś menedżera bibliografii? Nie…
To, być może, powinienem napisać, że sprawa was nie dotyczy. Ale napiszę, że powinniście zacząć korzystać.

Osobne pytanie jest takie co to ma wspólnego z naszymi stronami WWW?

Wyobraźmy sobie, że ktoś w wyszukiwarkę wpisał hasło „plasma structure during extracorporeal circulation”  (celowo wygrałem tak długą sekwencję wyrazów…) i trafił na naszą stronę. Jest ona po polsku (ale jest szansa, że niewielka ilość informacji go nie zniechęci, tym bardziej, że są jakieś tytuły prac konferencyjnych). A kliknięcie w tytuł przenosi do treści czy to całego artykułu, czy to streszczenia. Jeżeli mu się spodoba — może zechce zacytować? Żeby zacytować musi pracowicie przepisać dane referatu. Chyba, że korzysta z menedżera bibliografii/publikacji. Wówczas podstawowe dane bibliograficzne powinny być łatwo dostępne. I wspomniana strona tak właśnie je udostępnia. Po pierwsze można ściągnąć plik w formacie BibTeX (znakomita większość menedżerów bibliografii pozwala na import takiego pliku). Natomiast dane bibliograficzne zakodowane są w samej stronie www i dobry menedżer bibliografii sam to zauważy i pozwoli na zapisanie pozycji do bazy. Strona jest tak skonstruowany, że wyszukiwarki internetowe (Google Scholar, na przykład) również mają łatwy dostęp do informacji bibliograficznych.

Takie strony dają (niezbyt wielką, ale jednak) szansę na przyciągnięcie uwagi. Czy do samej zawartości stron, czy też do naszych publikacji. A to jest szansą zwiększenie widoczności uczelni, instytutu katedry i tematyki którą się zajmujemy.

I uznałem realizację ego właśnie celu za najistotniejszy sens istnienia „stron katedralnych”.

Publikuj albo giń

Nie można cytować gdy nikt nie publikuje.

Trzeba(?) publikować…

Ale gdzie?

Pojawienie się wyszukiwarki Google Scholar nagle rozwiązało wiele spraw.

  1. Po pierwsze, można znacznie łatwiej dotrzeć do informacji.
  2. Po drugie, czasami można znaleźć (dzięki funkcji agregacji) dotrzeć do artykułów normalnie niedostępnych w wersji elektronicznej: Jeżeli Scholar znajdzie gdzieś artykuły o tym samym tytule i przez tych samych ludzi napisane to pozycje agreguje w jedną (jak w tym przypadku pierwszej lepszej pracy, która wpadła mi w ręce. Jeżeli z którąś pozycją związana jest wersja elektroniczna – mamy ją!
  3. Wyniki wyszukiwania mamy uszeregowane w kolejności ważności (to znaczy w tej kolejności, którą administracja uznaje za ważną) czyli w kolejności liczby cytowań.
  4. Możemy wreszcie uszeregować artykuły, uczonych, czasopisma w kolejności ważności, co niekoniecznie musi już być miłe dla szeregowanych (zwłaszcza jeżeli zajmują dalsze miejsca)…

Znalazłem właśnie programik, który wykorzystując Google Scholara pozwala wyliczyć różne wskaźniki dla naukowca lub czasopisma. Nie pokażę wyników wyszukiwania dla żadnej konkretnej osoby, ale dla czasopisma: Materials Science Poland:

Papers:      704      Cites/paper:      0.27      h-index:  4      AWCR:     47.27
Citations:   188      Cites/author:    63.07      g-index:  9      AW-index:  6.88
Years:        29      Papers/author:  275.29      hc-index: 4      AWCRpA:   16.02
Cites/year: 6.48      Authors/paper:    3.24      hI-index: 0.94
Hirsch a=11.75, m=0.14
Contemporary ac=11.81
Cites/paper 0.27/0.0/0 (mean/median/mode)
Authors/paper 3.24/3.0/4 (mean/median/mode)74 paper(s) with 1 author(s)
151 paper(s) with 2 author(s)
160 paper(s) with 3 author(s)
180 paper(s) with 4 author(s)
130 paper(s) with 5 author(s)
7 paper(s) with 6 author(s)
2 paper(s) with 7 author(s)

Osobna kwestia to znaczenie wszystkich tych współczynników (i ich wiarygodność), ale pierwsze przybliżenie mamy.

Programik nazywa się Publish or Perish i jest dostępny tak dla Windowsa (wersja nieco bogatsza) i dla Linuxa (nieco uboższa).

Miłej zabawy.

A tak przy okazji: jeżeli ktoś korzysta z iGoogle może sobie zainstalować odpowiedni plugin do strony (o nieco mniejszych możliwościach).